Majówka 2016 - Kursy żeglarstwa, szkolenie żeglarskie, rejsy - Płock, Włocławek

Przejdź do treści
MAJÓWKA 2016 - REJS DUNINÓW-GDAŃSK
Sezon Żeglarski jak corocznie zaczęliśmy od prac przygotowawczych na przystani oraz przy naszych jachtach. Duze zaangażowanie klubowiczów pozwoliło na szybkie wykonanie zaplanowanych prac i już w koncówce kwietnia pierwsze jachty - dwie klubowe Sasanki stanęły na wodzie.
Pośpiech byl spowodowany pierwszym rejsem jaki zaplanowaliśmy na nadchodzacy sezon, a mianowicie spływem rzeką Wislą z Duninowa do Gdańska w dniach 29.04.-03.05.2016. Rejs rozpoczęlismy w piątek wieczorem od krótkiego etapu do Dobiegniewa gdzie już napotkaliśmy pierwsze problemy. Mała kolizja z falochronem jaka przydarzyła się jednej z Sasanek w kolejnych dniach przysporzyła nam wielu uciążliwości, glównie z wylewaniem wody z kabiny jachtu. Jednak prawdziwym żeglarzom takie przeciwności losu nie pozwalaja zmieniać planów. Kolejnego dnia pokonaliśmy śluzę we Włocławku i dotarliśmy do nowego portu w Toruniu. Jak się później okazuje same nowe porty przed nami. Płycizny i mielizny to codzienność naszego rejsu, wypatrywanie znaków szlakowych to główne zajęcie załogi, każdy błąd szybko kończył się spychaniem jachtu z łach piachu. Po trudach kolejnego dnia docieramy do Grudziądza, tu to już natrafiamy na prawdziwy infrastrukturalny Fuell Wypas. W porcie spotykamy po raz kolejny inny jacht który także płynie do Gdańska. Poznaliśmy się z jego załogą w Toruniu, no a teraz to już jak starzy znajomi robimy grillową imprezkę na pomoście. Z samego rana ruszamy w ostatni etap rejsu do Gdańska. Wytrwale pokonujemy część Wiślaną przepływamy śluzę w Przegalinie. Obsługa informuje nas że mamy 30 min. na dopłynięcie do Sobieszewa, gdzie po raz ostatni w dniu dzisiejszym otwierany jest most pontonowy zagradzający nam drogę do Gdańska. Pech chce, że spóźniamy się jakieś 10 min. i otrzymujemy informacje, iż dziś już przepłynąć się nie da. Siedzimy, myślimy coraz to nowe delegacje wysyłamy do obsługi mostu. I nagle po jakiś dwóch godzinach prób, dwa opakowania szlachetnego trunku uruchamia mechanizm otwierania mostu. Uszczęśliwieni pędzimy Martwą Wisłą wprost pod Żurawia na Motławie. Zapada zmrok, a my ciągniemy na resztkach paliwa. Wujek Google podpowiada nam gdzie w okolicy kanału znajduje się stacja paliw, w której robimy zapasy benzyny i finalnie około godziny 23 cumujemy w marinie Gdańsk koło samego Starego Miasta. Ogarnia nas wielka radość, iż po wielu trudach późno bo późno ale osiągamy swój cel. Mała eskapada po starówce, kilka piwek w jeszcze czynnych knajpkach i w pełni zasłużony sen. Rano odwiedza nas Straż Graniczna zdziwiona skąd w marinie dwa jachty nie zameldowane na wejściu do portu od strony zatoki a potem już tylko gratulacje, radość wspólne zdjęcia i pamiątkowe dyplomy dla wszystkich uczestników. Ostatniego dnia miamy zaplanowany powrót do portu w Błotniku gdzie nasze jachty miały cumować do kolejnego rejsu. Dzień ten rekompensuje nam wszystkie trudności rejsu, pływamy na żaglach, cieszymy się piękną pogodą i bez pośpiechu, który towarzyszył nam przez wszystkie dni, docieramy do kolejnej nowiutkiej mariny w Błotniku. Rejs ten był kolejnym etapem naszych rzecznych eskapad w ramach których spłynęliśmy już z Mazur rzeką Pisą i Narwią na Zalew Zegrzyński oraz kanałem Żerańskim i rzeką Wisłą do Duninowa. W kolejny długi weekend kontynuować będziemy nasze eskapady tym razem przez kanał Elbląski z słynnymi pochylniami na jezioro Jeziorak.
©  2020 HALS     klub.hals@gmail.com
hals.org.pl - rejs szkoleniowy, indywidualne szkolenie żeglarskie, rejsy  żeglarskie, weekendowe rejsy żeglarskie, kurs żeglarski, weekendowy kurs  żeglarski, kurs na sternika motorowodnego i kurs motorowodny
Wróć do spisu treści